Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meble. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meble. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 czerwca 2015

Farby kredowe czy akrylowe

Tym razem malowałam i jednymi, i drugimi. Nie będę ich porównywać, bo są to po prostu różne farby. Bardzo, ale to bardzo podobają mi się kolorowe meble, których sporo poprzypinałam na Pintereście: https://www.pinterest.com/dekudeku/stylizacja-mebli-inspiracje/. Zaczęłam od bezpiecznej kolorystyki czarno-białej i ozdobiłam stolik w stylu trochę pop-art, wykorzystując do tego serwetki, farby kredowe i lakier.



A drugi stolik jest w zupełnie innym stylu - romantycznym i pomalowany farbami kredowymi. Też ozdobiony serwetkami, ale zabezpieczony woskiem. 



Co o nich sądzicie? Szczerze mówiąc, nie wiedziałabym, na który się zdecydować. 



niedziela, 1 marca 2015

Śniadanie do łóżka czy miejsce do pracy?

No właśnie. Jak wykorzystać ten stolik? W sumie można i tak, i tak. Ale ponieważ śniadań w łóżku nie jadam (bo nie lubię), to postanowiłam trzymać na nim komputer i pisać. I tu schody - jest potwornie niewygodnie, ponieważ trzeba trzymać zbyt wysoko dłonie. To może jednak do łóżka? Na razie więc cieszy moje oczy, a co będzie dalej - zobaczymy.








czwartek, 12 lutego 2015

Stolik, farby kredowe, akrylowe i decoupage

Idąc za ciosem, a zaraz po odnowieniu stolika nocnego, postanowiłam to samo zrobić z okrągłym stolikiem, który niejedno już przeszedł. Boki ogryzione, noga podrapana (śmiesznie to brzmi), podobnie jak blat. Ale blat ma takie ładne inkrustacje (chyba), że szkoda mi było je zamalować. Starłam stary lakier, wygładziłam powierzchnię i zawoskowałam. Ale tego było mi za mało, więc dałam jeszcze spękania dwuskładnikowe, które po wyschnięciu wypełniłam miedzianą porporiną. Nogi - farba kredowa, miejscami ciemna patyna, boki - metaliczna farba akrylowa. Wszystko zawoskowane i wypolerowane.










środa, 15 października 2014

Kufer z kotami

To trochę stara sprawa, ponieważ ten kufer robiłam jeszcze zimą. Malowałam farbami akrylowymi (biała, czerwona i czarna), zabezpieczałam lakierem wodnym. W sumie to prosta rzecz do wykonania, ale może komuś przydadzą się podpowiedzi jak np. skopiować wzór czy zrobić równe kropki (ja na początku dekupażowania miałam z tym problem).

Czyli od początku: skrzynia jest drewniana, ale niestety była polakierowana, więc musiałam przynajmniej wierzchnią warstwę lakieru zedrzeć papierem ściernym. Nie jest to proste, szczególnie na tak dużej powierzchni. Potem całość, wewnątrz i na zewnątrz, pomalowałam białą farbą akrylową. Kiedy wyschła, wybrane fragmenty na czerwono i czarno.
Następnie zeskanowałam serwetkę z kotem:
Znamy tego łobuza ;-)
Wydrukowałam w trzykrotnym powiększeniu, pod obrazek podłożyłam fioletową kalkę  (taką, jakiej używało się kiedyś w maszynach do pisania) i na wieku, długopisem odbiłam każdego kota osobno.
Potem cienkim pędzelkiem i farbą akrylową wypełniłam kontury, gdzieniegdzie zostawiłam jaśniejsze - generalnie starałam się wiernie odwzorować kota.
Ponieważ jednak wieko wydawało mi się pustawe, postanowiłam uzupełnić je o... myszki. No bo co te koty będą tak siedzieć po próżnicy ;-)
Wzorów myszek poszukałam w internecie i już ich nie kalkowałam, tylko przerysowałam ołówkiem. 




Teraz pora na kropki. Robiłam je umoczonym w farbie drugim końcem ołówka. Farba musi mieć odpowiednią konsystencję - zbyt rzadka będzie się rozpływała, przy zbyt gęstej - porobią się "dzióbki". Najlepiej popróbować na papierze i dobrać właściwą gęstość metodą prób i błędów, niestety.
Cóż jeszcze? Ponieważ ciągle było mi mało dekoracji, na boku kufra przykleiłam pomalowane farbą akrylową takie drewniane dekory w kształcie kota, serca, kłódki itp. A na koniec lakierowanie.
 

czwartek, 28 sierpnia 2014

CzteroKątowe farby kredowe

W sierpniowym numerze Czterech Kątów ukazał się artykuł mojego autorstwa  w dziale Zrób to Sam. Pokazałam jak krok po kroku odnowić szafkę przy pomocy farb kredowych Autentico. Znajdziecie ten materiał na stronie czterykaty.pl w zakładce Zrób to Sam  Cztery Kąty ZTS 
Ale mogę od razu pokazać jak to się robi i wierzcie mi, że to naprawdę proste. Mam nadzieję, że taka obrazkowa lekcja zainspiruje Was do odnawiania mebli farbami kredowymi. 


Szafka do odnowy
Bez większego wysiłku przywrócimy do życia meble znalezione na strychu czy śmietniku. Można do tego użyć na przykład farby kredowej. Przyznajcie, że szafka na zdjęciu wygląda teraz dużo lepiej niż przed renowacją. 

Tekst i wykonanie: Małgorzata Margas  
Stylizacja: Beata Drzewosowska
Zdjęcia: Małgorzata Margas, Michał Mutor
 Potrzebne materiały i narzędzia:
1. Farba kredowa marki Autentico, kolor antique white 
2. Wosk bezbarwny 
3. Ciemny wosk lub patyna 
4. Papier ścierny 
5. Gruby okrągły pędzel 
6. Cienki okrągły pędzel 
7. Bawełniana szmatka
No i oczywiście stary mebel, w tym przypadku szafka.



Krok 1

Z mebla usuwamy kurz i zabrudzenia. Powierzchnia powinna być czysta, ale nie trzeba usuwać starej powłoki. Malujemy, używając grubego pędzla.

Krok 2

Farbą pokrywamy także uchwyty i zawiasy. Malowanie powtarzamy jeszcze dwa razy. Kolejną warstwę nanosimy, gdy wyschnie poprzednia (mniej więcej po godz.).

Krok 3 

Nanosimy szmatką wosk; w miejscach trudno dostępnych 
(np. w  narożnikach) używamy cienkiego pędzla. Czekamy, aż preparat wyschnie (ok. 15 minut).

Krok 4

Suchą powierzchnię przecieramy papierem ściernym. Do mocnych przetarć stosujemy papier o niskiej gradacji (np. 180), do delikatnych – o wysokiej (np. 320).

Krok 5

Aby wzmocnić efekt postarzenia, w wybrane miejsca można wetrzeć ciemny wosk lub patynę. Nadmiar usuwamy woskiem bezbarwnym.
  

Krok 6

Całość jeszcze raz utrwalamy woskiem bezbarwnym, polerując powierzchnię mebla aż do uzyskania gładkości i jedwabistego połysku.

I to cała filozofia. Prawda, że proste? Dwa następne mebelki czekają na odnowienie, tylko czasu brak brak brak...




wtorek, 23 lipca 2013

Zrób to sam: taboret

Taboret ze spękaniami jednoskładnikowymi w przepięknej stylizacji Asi Płacheckiej.
Stylizacja Joanna Płachecka, zdjęcie Michał Mutor, Agencja Gazeta
Potrzebne materiały: 
taboret,
- serwetka z motywem róż,
- spękania jednoskładnikowe,
- farby w kolorze ecru,
- zielony pigment,
- pędzle z włosia i gąbkowe,
- lakier wodny matowy,
- papier ścierny.
Najpierw blat i nogi taboretu lekko zmatowiłam papierem ściernym.
Potem pomalowałam na jasny kolor, a wybrane miejsca zielonym (zmieszałam pigment z jasną farbą).
Po wyschnięciu zielone miejsca pokryłam warstwą jednoskładnikowego preparatu do spękań.
Kiedy preparat wysechł, pędzlem gąbkowym położyłam na nim jasną farbę. Farbę trzeba nakładać dosyć szybko, ponieważ pęknięcia pojawiają się prawie natychmiast i łatwo je zamalować. Na pędzlu nie może być zbyt dużo farby, ponieważ wtedy utworzą się grube "łaty", a jeśli będzie jej zbyt mało, nie pokryjemy całej powierzchni równo. Pamiętajmy, że jeżeli spękania kompletnie nam nie wyjdą, można wszystko zmyć i zacząć od początku.

W czasie kiedy farba dosycha, wycinamy motyw z serwetki i oddzielamy warstwę z nadrukiem od reszty.
Suchą powierzchnię smarujemy niezbyt grubo klejem, przykładamy motyw i wygładzamy palcem lub suchym pędzlem wszelkie załamania i zagięcia, usuwamy pęcherzyki powietrza. Po przyklejeniu całą powierzchnię smarujemy klejem.
No a po wyschnięciu lakierowanie, polerowanie i tak w kółko, aż efekt na zadowoli.