wtorek, 21 stycznia 2014

Szewc bez butów chodzi...

... a dekupażystka wszystko co zrobi to rozda, sprzeda i w domu nie ma zbyt wiele. W pracowni mam kilka rzeczy, które zrobiłam wtedy, kiedy uczyłam się dekupażu. W oknach doniczki nowe i stare, też zdekupażone. Zrobiłam więc w międzyczasie pudełko na lekarstwa (starość nie radość), ozdobiłam słoik na płatki górskie i jeszcze jedną doniczkę.
Najpierw pudełeczko, które zrobił mi małżonek. Pomalowane, przyklejony papier ryżowy i wzór też z papieru, pocieniowane, spękane, a na koniec zabezpieczone szkliwem. Z tym szkliwem to ciężka sprawa, bo nie wyszło mi równo, a potem zaczęło się odklejać, gdybym porządnie pociągnęła, to schodziłoby płatami. Aha, jeszcze przyklejona koronka. W sumie nieźle wygląda.


Słoik na płatki to prościzna, a doniczka jeszcze większa - spękania jednoskładnikowe.


A, zrobiłam jeszcze dwie konewki.

To był pracowity weekend.



3 komentarze:

  1. Piękne te Twoje prace, weekend faktycznie bardzo owocny. Fajny pomysł na te doniczki, ja póki co robiłam osłonki wiklinowe na doniczki a decoup to u mnie dopiero raczkuje , ale bardzo mi sie podoba metamorfoza nowe ze starego wiec pewnie bede doskonalic technike. A do Ciebe bardzo chętnie zaglądam bo tu zawsze tak kolorowo. Pozdrawiam Anna

    OdpowiedzUsuń
  2. super :) najbardziej podoba mi się słoik niby taki prosty a jednak cos w nim jest :)

    OdpowiedzUsuń